• Kontrast:
  • Czcionka:
  • A
  • A+
  • A++
Witamy na stronie placówki
Jesteś tutaj:Start / Humor

Humor

  • Dzieci z panią dyskutują o konkursach, zawodach, wygrywaniu i przegrywaniu. Mówią, że wygrywanie daje nam przyjemność, przegrywanie zaś jest trudne i też trzeba się nauczyć je przyjmować i radzić sobie z nim. Nie zawsze da się zwyciężyć mówi pani, ważne jest jak się z tej porażki podnosi.
    - No właśnie - mówi Bartek
    - Niemcy przegrali z Polską
    - Tak? To jakiś mecz wczoraj był i Polacy wygrali? - pyta bardzo zdziwiona pani.
    - Nie! Wojnę z nami Niemcy przegrali! - odpowiada Bartek
     
    5-letni Bartek wraca ze szkoły. Podjeżdża samochód. Kierowca opuszcza szybę i mówi:
    - Wsiadaj do środka, dam Ci 10 zł i lizaka.
    Kuba nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje:
    - No wsiadaj, dam Ci 20 zł, lizaka i chipsy.
    Kuba ponownie kręci głową i przyspiesza kroku. Samochód powoli jedzie za nim:
    - No nie bądź taki! Moja ostatnia oferta: 50 zł, chipsy i cola.
    - Oj, nie tato. Kupiłeś Matiza, to naucz się z tym żyć.
     
     
    Pani nauczycielka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
    - No, weszły!
    Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
    - Ale mam buciki odwrotnie...
    Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
    Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
    - Ale to nie moje buciki....
    Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
    Na to dziecko :
    -...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
    Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
    - No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
    - W bucikach...
     
    Do 3-letniego Adasia przyszli dziadkowie w odwiedziny. Babcia mówi do Adasia:
    - Adasiu, tu masz pieniążki do kieszonki i sobie coś kup.
    Na to Adaś:
    - Babciu, ale ja mam dwie kieszonki!
     
    Czteroletni Kuba wrzuca w kościele do koszyczka pieniążek na ofiarę, słyszy formułkę wypowiadaną przez kościelnego i po chwili dość donośnym głosem oznajmia:
    - Ciągle tylko "zapłać" i "zapłać", a ja nie mam więcej!
     
    3-letni Bartek bawił się ze starszą siostrą w pokoju, w którym tata leżał na kanapie. Nagle tata mówi:
    - A teraz dzieci dajcie mi chwilę spokoju, chciałbym uciąć sobie drzemkę!
    Marcinek pobiegł do kuchni i po chwili przyniósł tacie ... nożyczki.
     
    Pięcioletnia Gosia mówi do mamy:
    - Mamo, wiesz co?
    - Tak?
    - Nie mogę się doczekać, kiedy wypadną mi zęby
    - O?!
    - No ... bo wiesz... wtedy Zębowa Wróżka przyniesie mi forsę!!!
     
     
    Pani w przedszkolu omawia temat wiosny. Zadaje dzieciom pytanie:
    - Jakie są oznaki wiosny?
    Na to Kuba odpowiada bez zastanowienia:
    - Kaloryfery przestają grzać!!!
     
    Mama mówi do Maciusia lat 4: - Zjedz chlebek z serkiem topionym. Maciuś na to: - a gdzie on się utopił?
     
    Mateusz rysuje dom wg. instrukcji p. Joli
    - Narysuj dom.
    - Już rysuję.
    - Narysuj dach.
    - Mmm…
    - Narysuj okna.
    - Czy plastikowe mogą być?
    - Pokoloruj ściany domu
    - A w środku też? – docieka dziecko.
    Dodał/a: Administrator, dnia: 2021-04-12
  • Antoś wraca do domu z przedszkola cały podrapany na twarzy. Mama przestraszona pyta:
    - Jasiu! Co się stało?!
    - Dzisiaj było mało dzieci w przedszkolu.
    - Dobrze, ale co to ma wspólnego z twoimi zadrapaniami?!
    - Pani kazała nam ustawić się w kółko, złapać za rączki i tańczyć dookoła choinki.

    Dodał/a: Administrator, dnia: 2019-11-30
  • Pani nauczycielka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
    - No, weszły!
    Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
    - Ale mam buciki odwrotnie...
    Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
    Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
    - Ale to nie moje buciki....
    Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
    Na to dziecko :
    -...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
    Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
    - No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
    - W bucikach...

    Dodał/a: Administrator, dnia: 2019-11-30

Dodaj żart

Dodaj żart


W celu uniemożliwienia rozsyłania spam'u prosimy rozwiązać proste zadanie matematyczne, np.: 2 + 3 daje 5.


4 + 1 daje

*pola wymagane